Блоги → Перегляд

Як професійні євреї брешуть про українців

Субота, 09:15, 24/03

Рейтинг
2 0
Переглядів
1382

0
0
У цій статті згадуються

Юлія Макарова (очільниця одного з єврейських фондів) пише на Ехє москви про те, як провокується ненависть до українців:

«В московском Еврейском музее и Центре толерантности состоялась выставка «Собибор: победившие смерть», рассказывающая о восстании узников нацистского лагеря уничтожения в октябре 1943 года.

... приехали лидеры сразу двух стран: Владимир Путин и Биньямин Нетаньяху... их гидом стал президент Федерации еврейских общин России и по совместительству директор Еврейского музея раввин Александр Борода. Все шло неплохо до тех пор, пока Нетаньяху не спросил, сколько человек приняло участие в побеге из Собибора и сколько из них выжило. Ответ Бороды: «Выбежало более 300 человек, потом они разделились на три группы. Одна группа во главе с Печерским ушла в Белоруссию, и они практически все дожили до конца войны. Вторая группа пошла на Украину, и они все погибли от рук бандеровцев. И третья группа ушла в Польшу, часть была выдана местным населением немцам и была убита, большинство оставшейся части после войны погибло в погромах, которые устроило местное население»...

Наконец, главное. Никакой «второй группы» попросту не существовало. Ни один из бежавших узников Собибора не пошел на Украину (да и зачем бы они стали это делать? советские военнопленные сразу начали пробиваться к белорусским партизанам, а польские евреи остались в Польше). Соответственно, никакие бандеровцы в данном случае, вопреки обыкновению, никого не убивали.

Предыдущий абзац стоило бы напечатать капслоком. Потому что история о злых бандеровцах, рассказанная авторитетным лидером еврейской общины под телекамеры руководителям двух государств, разумеется, пошла в народ. За последний месяц я слышала ее сразу от нескольких известных людей как на официальных мероприятиях, так и в кулуарах. Оно и понятно: как там обстояло дело в реальности, известно в основном историкам и тем, кто специально интересуется предметом. А тут уважаемый человек уверенным голосом рассказал еще более уважаемым людям – не может же он ошибаться… Тем не менее все сказанное Бородой про Украину – чистой воды фантазия, «от первого до последнего слова»...

І от коли ми слухаємо брехню про звірства українців щодо євреїв, мимоволі закрадається крамольна думка: може вони і про німців брешуть і про концтабори?

Відганяйте від себе цю думку. Про українців брешуть щонайменше вдесятеро більше, ніж про німців.

Дяка Богові, не всі професійні євреї путіністи. Є й чесні, які викривають брехню.

Дмитро Корчинський

Коментарі

mart mart 14:29
+1
''...И третья группа ушла в Польшу, часть была выдана местным населением немцам и была убита, большинство оставшейся части после войны погибло в погромах, которые устроило местное население»...
-------------------------------------------

А ти мені скажи своїми словами--як розуміти ці слова що я зацитував?
Зроби це так уважно і розумно як тільки можеш.
+1

https://tsn.ua/svit/u-polschi-cenzuruvali-promovu-izrayilskogo-politika-scho-ne-stav-zvinuvachuvati-v-golokosti-ukrayinciv-1128852.html
mart mart   10:18
+1

У ПОЛЬЩІ ЦЕНЗУРУВАЛИ ПРОМОВУ ІЗРАЇЛЬСЬКОГО ПОЛІТИКА, ЯКИЙ НЕ СТАВ ЗВИНУВАЧУВАТИ В ГОЛОКОСТІ УКРАЇНЦІВ

Також від політика вимагали не згадувати про кількість євреїв, яких вбили поляки під час війни.

У Польщі скасували виступ Елі Дукорські, мера ізраїльського міста Кір'ят-Бялік, після того як промова не пройшла цензуру. Він мав виступити 19 березня перед ізраїльськими студентами та польською молоддю.

Про це повідомляє ізраїльське видання Ynet News.

Як зазначається, перед заходом Дукорські надіслав текст промови до Польщі для перекладу. Проте текст виступу повернули у цензурованому вигляді через згадки про участь поляків у Голокості.

Читайте також:

Польський депутат потоптався по прапору УПА і спалив портрети Шухевича та Бандери
Польський депутат потоптався по прапору УПА і спалив портрети Шухевича та Бандери

"Я підготував промову, яка ґрунтувалась на особистому досвіді моєї матері під час Голокосту. Ми передали промову на переклад польською і отримали відповідь з вимогою цензурувати події, до яких причетні поляки, та писати, що до них причетні українці, а замість "нацисти" писати "німецькі нацисти", - розповів Дукорські.

За словами мера, ще одним проханням було не згадувати поляків, які видавали німцям євреїв, і змінити кількість єврейських жертв, убитих поляками під час війни.

Читайте також: Глава МЗС Польщі сподівається на вирішення історичного спору з Україною

Дукорські спочатку погодився на те, щоб прибрати з виступу слова про 200 тисяч жертв. Але на наступні зміни він не зміг погодитися. Кінець-кінцем, йому повідомили, що місцева влада Радомсько скасовує спільну з поляками церемонію. Дукорські зміг виступити з оригінальною промовою без змін лише перед ізраїльськими студентами.

"Деякі речі неможливо приховати. Це класичний випадок заперечення Голокосту", - сказав Дукорські. Більше читайте тут: https://tsn.ua/svit/u-polschi-cenzuruvali-promovu-izrayilskogo-politika-scho-ne-stav-zvinuvachuvati-v-golokosti-ukrayinciv-1128852.html
mart mart   10:24
+1

тобто твій пост набирає цілком іншого забарвлення

на польській стороні є джерела як євреї що втекли в ліси,об"єднувались в банди бо селяни не хотіли їм давати продукти ,їжу.

теж і з радянськими партизанами. і нападали на села
mart mart   10:46
+1

не знаю наскільки правдивий є текст але:
Przemilczane i niewygodne fakty związane z wybuchem II Wojny Światowej
http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/08/przemilczane-i-niewygodne-fakty-zwiazane-z-wybuchem-ii-wojny-swiatowej/

Medal za wspolprace z niemieckim okupantem

https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2013/11/26/dramatyczna-prawda-o-zagladzie-zydow-podczas-ii-wojny-swiatowej-rekoma-zydow-zadano-smierc-zydom-bezbronnym-zydom/

Dramatyczna prawda o zagładzie Żydów podczas II wojny światowej. „Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!”
Konwent Narodowy Polski / Listopad 26, 2013

„OKRUCIEŃSTWO POLICJI ŻYDOWSKIEJ BYŁO BARDZO CZĘSTO WIĘKSZE NIŻ NIEMCÓW, UKRAIŃCÓW I ŁOTYSZÓW” !!!

W wywiadzie udzielonym niemieckiej gazecie prof. Krzysztof Jasiewicz powiedział, że holocaust: nie byłby możliwy bez aktywnego udziału Żydów w mordowaniu swojego narodu. Skala niemieckiej zbrodni była możliwa nie dzięki temu, „co się działo na obrzeżach zagłady”, lecz tylko dzięki aktywnemu udziałowi Żydów w procesie mordowania swojego narodu.

(що звучить парадоксально і не хочеться вірити)

Historyk i publicystka izraelska Idith Zertal, […] przypomniała słowa Ben Guriona z 1949 r.: „Tym, którzy ocaleli, gdyby nie byli tym, kim byli: złymi, brutalnymi egoistami, na pewno by się to nie udało. To, co przeżyli, wyrwało z ich duszy wszystko, co najlepsze”.

Inny żydowski historyk, Michael C. Steinlauf o polskich Żydach, którzy w latach 1939-1942 zarządzali gettami, napisał, że: Byli w większości przypadków skłonni do częściowej współpracy z agresorem.
mart mart   10:50
0

http://prawy.pl/66223-prawda-zydow-w-oczy-kole-kolaboracja-zydow-z-niemcami-podczas-ii-wojny-swiatowej-jest-faktem/

Kolaboracja Żydów z Niemcami podczas II wojny światowej jest faktem
Mateusz Morawiecki zbulwersował Żydów wspomnieniem o żydowskich zbrodniarzach z okresu II wojny światowej. Wypowiedź polskiego premiera spotkała się ze skandaliczną krytyką władz Izraela i przedstawicieli społeczności żydowskiej.

Podczas II wojny światowej niektórzy Polacy i niektórzy Żydzi zhańbili się współpracą z niemieckim okupantem, w tym i poprzez pomoc Niemcom przy zagładzie Żydów. Polacy potępili kolaborację niektórych Polaków, polskie podziemie reprezentujące naród polski zabijało rodzimych kolaborantów. Żydzi natomiast nie potępili żydowskich kolaborantów, chronili ich po wojnie przed odpowiedzialnością, równocześnie potępiając niektórych Polaków zhańbionych kolaboracją (co jest przejawem niezwykle denerwującego u Żydów relatywizmu moralnego, swoistej mentalności Kalego). Żydzi chętnie pogrzebali pamięć o żydowskiej współodpowiedzialności za Holocaust.


W II RP żyło około 3,5 miliona Żydów, stanowiących 10% polskich obywateli. Polacy i Żydzi nie tworzyli jednej wspólnoty, żyli od przeszło 1000 lat w dwu odrębnych i równoległych światach. Od 1000 lat Żydzi nie chcieli zasymilować się z Polakami, zamykali się w getcie we własnej fundamentalistycznej (85% społeczności stanowili ortodoksi) i rasistowskiej społeczności. Pogrążeni w nędzy, ciemnocie i chasydzkich zabobonach Żydzi nie znali nawet języka polskiego (odmiennie od Polaków, Ukraińców i Rusinów mających nieustannie ze sobą kontakt i znających wzajemnie swoje języki). Niewielka część społeczności żydowskiej dzięki zasymilowaniu się z Polakami i dzięki znajomości języka przeżyła II wojnę światową (tylko 15% Żydów w Polsce znało język polski). Żydzi nie chcieli się zasymilować z Polakami i poznać języka Polaków, bo Polacy i Polska należeli do pogardzanego przez Żydów świata gojów (czyli nie Żydów). Uprzedzenia Żydów wyrastały z judaizmu a w szczególności z Talmudu (świętej księgi judaizmu). Żydzi w II RP posługiwali się jidysz (mieszanką w 75% języka niemieckiego, 25% hebrajskiego i języków słowiańskich) i byli bardzo pozytywnie ustosunkowani do Niemiec.
mart mart   10:52
+1

Pomimo dyskryminacji Żydów po dojściu NSDAP do władzy Żydzi na ziemiach polskich żywili sympatię do Niemców, upatrując bezpodstawnie zagrożenia w Polakach i Polsce. Niewielka część z Żydów zaangażowała się w konspirację. Z Armią Krajową współpracował Żydowski Związek Wojskowy (od 150 do 400 jego żołnierzy walczyło później w powstaniu w getcie warszawskim). Dla prawie wszystkich Żydów (prócz jednostek z ŻZW) wojna była sprawą Polaków, więc nie było powodu by umierali w niej Żydzi. Żydzi nie identyfikowali się z Polską, Polska była dla Żydów dobrym miejscem do życia i niczym więcej. Bolesnym dla Polaków tego przejawem było to, że warszawscy Żydzi (rządzeni przez asymilatorów i chasydów) nie przyłączyli się do obrony stolicy w 1939 roku.

Żydowska kolaboracja z nazistami

Żydzi pod okupacją Niemców pierwszy raz od wieków dostali tak upragnioną przez siebie autonomię, co skłoniło ich do współpracy z Niemcami. Samorząd żydowski (będący formą żydowskiej państwowości) był autonomiczną jednostką władz niemieckich, niezależna od Generalnego Gubernatorstwa. W 1939 Żydzi automatycznie uznali Niemców za nową i prawowitą władze. Wszystkie gminy żydowskie w okupowanej Polsce podporządkowały się Niemcom. Starszyzna żydowska tworzyła Judenraty (samorząd żydowski). Współpraca Żydów i Niemców układała się bardzo dobrze, w 1941 roku Żydzi byli zachwyceni niemiecką okupacją. Żydzi za kolaboracje z Niemcami uzyskali dużo więcej niż Ukraińcy i Białorusini.

Równocześnie Żydzi całkowicie nie zdawali sobie sprawy z czekającej ich zagłady. O absolutnej lojalności Żydów wobec Niemców świadczy to, że w 1942 roku 500.000 Żydów nie posiadało broni do walki z Niemcami. Żydzi nie postrzegali Niemców jako zagrożenie, ufali Niemcom bezgranicznie. Tym samym własną decyzją byli skazani na łaskę Niemców. W 1939 żaden z Żydów nie wierzył w możliwość zagłady.

W getcie warszawskim władzę sprawował burmistrz Adam Czerniaków (jego dziennik jest wstrząsającym dokumentem epoki). Ten żydowski działacz polityczny i społeczny był w II RP reprezentantem społeczności żydowskiej w senacie, prezesem Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie (liczącej 300.000 osób), prezesem izby rzemieślniczej. Czerniaków podczas okupacji nie współpracował z Polakami, z Niemcami współpracował od pierwszych dni okupacji. Czerniaków był prezesem rady żydowskiej Judenratu składającego się z 24 osób nominowanych przez Niemców. Kompetencje Judenratu, składającego się z osób nominowanych przez Niemców ciągle się rozszerzały. Szefowie Judenratów mieli nieograniczoną, wręcz feudalną władzę nad Żydami w gettach.
mart mart   10:53
0

Zamieszkujący getto Żydzi traktowali budowę murów wokół getta jako formę obrony przed urojonym przez Żydów zagrożeniem ze strony Polaków. Mur getta był materialnym symbolem realizacji idei autonomii terytorialnej. Żydzi (w większości fundamentaliści religijni) byli zadowoleni z zamknięcia w getcie, zamknięcia, które chroniło ich przed nieczystym światem zewnętrznym. W latach 1939-1941 getta miały niezależną strukturę władzy, własną administrację, budżet, własne autonomiczne podatki, tradycyjne instytucje socjalne i zdrowotne, atrybuty niezależnej państwowości żydowskiej (żydowskie pieniądze, żydowskie znaczki pocztowe, żydowskie szkolnictwo, żydowską policję, żydowski areszt, rabinat, żydowskie instytucje kulturalne), własne dwie gazety codzienne. Żółte tramwaje z wymalowaną gwiazdą Dawida jeżdżące w getcie miały napis „tylko dla Żydów”. Do kontaktów handlowych z gojami powołano specjalną instytucje o nazwie Transferstelle. Jedynym mankamentem autonomii żydowskiej było to, że między gettami nie było łączności.

W getcie była żydowska policja zwana Żydowską Służbą Porządkową. Policja żydowska zajmowała się pilnowaniem granic getta, kierowaniem ruchem ulicznym, egzekwowaniem przymusu pracy i przesiedleń, przeciwdziałaniem epidemiom. Żydowscy policjanci fanatycznie egzekwowała przepisy Judenratu i Niemców, zajmowali się dostarczaniem Niemcom Żydów do zabicia.
mart mart   10:55
+1

W niemieckiej armii było 150.000 mischlingów Niemców żydowskiego pochodzenia. Wielu z mischlingów pełniło funkcje dowódcze. Przyjmuje się, że Niemcy wymordowali (na podstawie planu przygotowanego w 1939 roku a wprowadzonego w życie w 1942) 6 milionów Żydów (3 z Polski i 3 z zachodniej Europy). Wśród 6 milionów ofiar część była sama przed śmiercią oprawcami, świadczą o tym miedzy innymi liczne wspomnienia Żydów, którzy przeżyli czas Holocaustu.

W każdej gminie żydowskiej znalazło się środowisko Żydów kolaborujących z Niemcami, bezgranicznie im oddanych, biorących aktywny udział w zagładzie. Żydowska policja, żydowskie pogotowie ratunkowe, pracownicy żydowskich zakładów pogrzebowych i administracji, zajmowali się wyłapywaniem Żydów przeznaczonych do zabicia. Żydowscy kolaboranci w swych działaniach wykazywali niezwykłe okrucieństwo. Logistyką zagłady zajmowała się administracja żydowska (stanowiąca w getcie łódzkim od 10 do 15% populacji). Judenraty wydawały na śmierć Żydów (w tym żydowskie dzieci).

Kolaborantami nazistów była w 100% inteligencja żydowska, Żydzi zasymilowani i znający język polski (odmiennie niż wśród polskich kolaborantów, którzy byli przedstawicielami lumpenproletariatu). Urzędnicy Judenratów byli tak wyobcowani z swojego środowiska, że często nie znali języka hebrajskiego. Większość policjantów żydowskich była przed wojną adwokatami, byli oni okrutniejsi od nazistowskich oprawców, torturowali i rabowali swoje ofiary. Możliwość znęcania się nad rodakami sprawiała żydowskim policjantom ogromną przyjemność. Żydowska inteligencja ochoczo kolaborowała z nazistami, naśladowała (również w ubiorach) nazistów, chciała za wszelką cenę zaprzyjaźnić się z Niemcami. Przyczynami tego, że Żydzi nie buntowali się wobec represji niemieckich były m.in. ukształtowana przez wieki mentalność oraz skuteczne działania propagandowe żydowskich kolaborantów (tylko nieliczni ukrywali się).

Żydzi zajęli się przesiedleniem Żydów do gett (z których ucieczka karana była śmiercią), stworzyli dla Niemców listy proskrypcyjne Żydów – Żydzi Żydów brutalnie wyłapywali na roboty przymusowe i do obozów koncentracyjnych. Żydzi prowadzili akcje propagandowe mające na celu skłonienie Żydów do lojalności i posłuszeństwa wobec Niemców. Niemcy wymuszali kolaborację tym, że Żydzi, którzy nie dostarczyli Żydów na wywózkę byli karani śmiercią. Pociągi do obozów konwojowali Niemcy lub Ukraińcy. Żydzi, przybywając do niemieckich obozów zagłady, nie byli świadomi tego, że dotarli do miejsca swojej śmierci. Żydzi w obozach przygotowywali Żydów na śmierć, Żydzi Żydom zabierali mienie, Żydzi Żydów rozbierali do naga, Żydzi Żydom golili włosy. Niemcy obsługiwali komory gazowe. Żydzi zajmowali się unicestwianiem zwłok zagazowanych Żydów. Niemcy na końcu zabijali swoich żydowskich pomocników.
mart mart   10:56
0

Bez pomocy Żydów Niemcy nie zdołaliby przeprowadzić zagłady w takiej potwornej skali. Byłoby to zbyt kosztowne dla Niemców, którzy musieliby setki tysięcy żołnierzy wycofać z frontu i przeznaczyć do wykonywania zadań związanych z zagładą. Wysiedlenie setek tysięcy Żydów z getta łódzkiego do obozów koncentracyjnych nadzorowało 5 esesmanów i 70.000 żydowskich kolaborantów. Wywóz 300.000 Żydów z getta warszawskiego nadzorowało 50 esesmanów, 200 Ukraińców, 200 Łotyszy. Żydzi ponoszą odpowiedzialność za kolaborację z nazistami, za wyłapywanie i oszukiwanie Żydów, za zdradę własnych rodaków. Żydzi ponoszą odpowiedzialność za działania, które umożliwiły Niemcom eksterminację Żydów.

Żydowscy oprawcy zaangażowani w mordowanie swoich rodaków pozostali bezkarni. Bezkarność Żydowskich kolaborantów zapewnił Izrael ustawą o ściganiu zbrodni nazistowskich z 1950 roku, zwalniała ona z odpowiedzialności Żydów, którzy kolaborowali z nazistami, by ratować swoje życie.

Żydowskie normy kulturowe są odmienne od europejskich (tożsamość łacińska nakazuje oddawać swoje życie dla ratowania cudzego). Żydowska tożsamość nakazuje ratować elitę kosztem całego społeczeństwa. Kastowa społeczność Żydów podporządkowała się temu bezkrytycznie, jedni grali rolę ofiar, drudzy – katów. Żydowska tradycja determinowała całe życie żydowskiej społeczności. Dodatkowo tradycja żydowska nakazywała podjęcie wszelkich działań mających na celu uniknięcie natychmiastowej śmierci. Podczas II wojny światowej z tej judaistycznej tradycji wyrosło przekonanie wśród wielu Żydów, że mają egoistycznie dbać tylko o siebie kosztem całego społeczeństwa.

Żydzi mordowani przez Niemców w Europie byli zdradzeni nie tylko przez swoje elity, tragedia Żydów europejskich spotkała się z obojętnością wpływowych w USA Żydów amerykańskich jak i z obojętnością Żydów z Palestyny.
mart mart   10:58
0

Jan Bodakowski

Bibliografia: Ewa Kurek „Poza granicą solidarności. Stosunki Polsko Żydowskie 1939-1945″ WSU 2006

Fot. www.holocaustresearchproject.org, wikipedia
mart mart   11:07
0

https://myslnarodowa.wordpress.com/2012/11/24/zbrodnie-zydowskich-partyzantow-na-polskiej-ludnosci-koniuchy-i-naliboki/

Zbrodnie żydowskich „partyzantów” na polskiej ludności – Koniuchy i Naliboki
3 Komentarze Posted by Redakcja PMN w dniu Listopad 24, 2012

Partyzantka żydowska=Єврейські партизани

Po wsiach i osadach wałęsało się stale pełno nieznanych i podejrzanych osobników. Nie brakowało wśród nich Żydów, ani Polaków, płatnych agentów Gestapo (uwaga red.: Patrz też ŻGW). Ich zadaniem było rozpracowywanie partyzantki – jej kontaktów, ludzi jej przychylnych. Powodowało to dodatkową trudność, nie zawsze było można udowodnić kto jest kim. W przypadkach udowodnienia szpiegostwa, karano śmiercią. Takie są prawa wojny.
Nie możemy też zapominać, że bezpośredni ciężar utrzymania tych zbrojnych grup spoczywał na tej samej ludności. Ponieważ Niemcy w takich przypadkach profilaktycznie oczyszczali cały teren z nadwyżek żywności, możemy sobie łatwo wyobrazić, jak przyjmowała rekwizycje ludność, zwłaszcza rekwizycje bez żadnego finansowego zadośćuczynienia – niezależnie do tego, kto jej dokonywał.
mart mart   11:09
0

W krótkim czasie „akcje bojowe” żydowskich partyzantów dały się mocno we znaki miejscowej ludności. Terroryzując bronią dokonywali rekwizycji żywności w sposób, który przypominał raczej zwykły bandycki rozbój niż akcję wojskową. Akcja taka wyglądała mniej więcej tak: „Ja byłem jednym z dziesięciu, wysłanych na akcję ekonomiczną. Została na nią wybrana polska wieś koło Hoduciszek. Przybywszy do niej wystawiliśmy patrol ochronny i zażądaliśmy od czterech chłopów, aby zaprzęgli konie do swoich wozów. Potem szliśmy od chałupy do chałupy, zabierając worki z ziemniakami, mąką i mięso. Wzięliśmy również dwie krowy. Po załadowaniu naszej zdobyczy na wozy i przywiązaniu do nich krów zaczęliśmy odwrót do naszej bazy. Gdyśmy przybyli do rzeki niedaleko niej, zostawiliśmy chłopów na brzegu, a sami pojechaliśmy dalej. Po wyładowaniu zapasów, powróciliśmy do czekających na nas chłopów i odesłaliśmy ich do domu z pustymi wozami.”
Sam autor musiał widocznie dojść do wniosku, że coś z tymi akcjami było nie tak, skoro dalej pisze: „…Tym razem trzydziestu z nas poszło na ekonomiczną akcję, na którą wybraliśmy litewską wieś oddaloną o 25 km od nas. Bo do tego czasu nie pozostało już nic do zabierania ze wsi położonych bliżej nas, które zostały stopniowo ogołocone z zapasów żywności i bydła przez naszych partyzantów. I zdobywanie prowiantu stawało się coraz trudniejsze, prowadząc coraz częściej do walki”. [142]
mart mart   11:11
0

Nie wiem, czy wychowani w miastach bojowcy żydowscy do dnia dzisiejszego zdołali dowiedzieć się, co złego robili? Idę o zakład, że na pewno nie. Dlatego też z uporem maniaków historycy żydowscy usprawiedliwiają ich „akcje ekonomiczne”, bo przecież ich ludzie musieli jeść. Tak, ale tylko człowiek z miasta patrzy na krowę jak na mięso. Dużo mięsa. Chłop natomiast na krowę patrzy jak na żywicielkę, dostarczycielkę mleka, śmietany, masła i sera. Krowa traktowana jest jak członek rodziny. Jest dumą rodziny. Wyobraźnia bojowców nie sięgała tak daleko.
Czy ktokolwiek potrafi zrozumieć chłopa, któremu zabiera się ostatnią krowę? Chyba tylko ten, co sam pasł krowy i wie, że każda z nich miała swoje imię, swój własny charakter, była członkiem rodziny, od którego zależał jej los. Krowa w domu to nadzieja, że nie będzie głodu. Chłopi karmili się lebiodą, puchli z głodu i czekali cierpliwie na wycielenie, dzieląc cenne mleko pół na pół pomiędzy swoje dzieci i cielaczka. Czy ktoś widział, jak rodzina leczy krowę, jak głaszcze mokry pysk, jak mówi do niej? Czy ktoś widział, jak chłopska rodzina płacze za krową? Jeżeli tak, to wie o co chodzi… To rozumie i czuje to, co czuli rabowani chłopi… Szkoda, że nikt nigdy o tym nie mówił – bo czy to jest wstydliwy temat? Czy można wstydzić się swego sposobu życia?

Jeżeli ktokolwiek potrafi to zrozumieć, ze zdziwieniem odkryje jak ogromnie chłopi, Polacy musieli nienawidzić Niemców, że ich natychmiast nie powiadamiali o aktach rozboju ze strony żydowskiej partyzantki i nie naprowadzali na miejsca postojów. Że nie mordowali ich z zimną krwią. Proszę nie zapominać, że nie ma gorszej zbrodni dla chłopów niż kradzież bydła, a zwłaszcza ostatniej sztuki. Bo zabranie ostatniej krowy to wyrok śmierci na całą rodzinę. Od stuleci wiadomo było jak na wsi karze się takich złodziei. Z takimi nikt nie bawił się w sądy. Siekierą w łeb i do dołu. Prymitywna – ktoś powie – barbarzyńska, prymitywnie pierwotna sprawiedliwość. Tak. Oczywiście, ze tak. To prawda, bo takie jest święte, naturalne prawo do samoobrony.
Stąd ta nienawiść, o której meldują dowódcy polskich oddziałów leśnych. Nienawiść do rabujących ich bandytów – w oczach chłopów – najgorszych. Bo takich, co skazują na powolną śmierć.
mart mart   11:13
0

Drugim, równie ważnym powodem niechęci ludności do żydowskiej partyzantki było zachowanie jej członków.
Ludność wiejska na całym świecie jest bardziej konserwatywna, zachowawcza, o wiele bardziej religijna. Wielu powie „zacofana”… Może i tak. Zależy jak na to zacofanie patrzeć. W Polsce, w czasie wojny było to jednym z głównych powodów, dla których ani partyzantka żydowska, ani sowiecka nie miały oparcia w ludności cywilnej. Większość partyzantów żydowskich stanowili ludzie z miast, którzy już tylko przez sam fakt pochodzenia z miasta reprezentowali zupełnie odmienny typ kultury i obyczajowości. W przypadku Żydów było to spotęgowane całkowicie obcym i odmiennym typem kultury, językiem, religią. Zderzenie tych dwóch, tak odmiennych typów cywilizacyjno-kulturowych w tak ekstremalnie ciężkich warunkach nie było łatwym do strawienia ani dla jednych, ani dla drugich.
W wielu przypadkach Żydzi tworzyli zwykłe zdemoralizowane bandy kryminalne, które nigdy nie zasługiwały na miano partyzantów, mimo że mienili się nimi od początku do dnia dzisiejszego. Bandy takie istniały obok tysięcy takich samych kryminalnych band polskich, jak i mieszanych. Ich członkowie od początku wojny liczyli tylko na siebie, swoje kontakty i meliny. Znali siłę pieniądza, mieli swe kontakty z półświatkiem i jednakowo unikali jakiejkolwiek zwierzchności – zarówno Niemców jak i Polaków, a już szczególnie Żydów zapełniających Judenraty. Wiedzieli oni od początku, że nic dobrego nie może ich spotkać z ich strony, toteż od pierwszych dni nie podporządkowali się ich jurysdykcji, spisom etc., pozostali i działali luzem, w zawieszeniu, poza prawem, poza układem. Prawem byli sami dla siebie, sami je sobie stanowili, sami wymierzali; gorzej, że od pewnego momentu chcieli i próbowali rozciągać je na innych. Ich cel był taki sam jak i pozostałych – przeżyć – za wszelką cenę przeżyć, z drobną małą różnicą: oni chcieli przeżyć w miarę wygodnie i dostatnio, a nawet dorobić się! – dlaczego nie?.. I nie widzieli w tym nic złego, a że odbywało się to kosztem innych? No to co z tego?! Mieli do tego prawo! A kto myśli inaczej, znaczy że wyssał z mlekiem matki i jest zoologicznym… No właśnie.
Byli oni dobrze uzbrojeni i zaopatrzeni w różnego rodzaju towary, które rabowali, kupowali w gettach, a którymi handlowali – jeśli nie mogli rabować. Nie należały takowe grupy do rzadkości, a raczej stanowiły znakomitą większość partyzantów.
Gros takowych bojowców wywodził się z marginesu społecznego, z elementu przestępczego, który zawsze sam sobie radził najlepiej i nie dbał i nie oglądał się na żadne przywództwo polityczne. Jakakolwiek zwierzchność była dla nich tylko i wyłącznie przeszkodą. Bezprawie i okupacyjny chaos były dla ich przedsiębiorczości idealnym środowiskiem naturalnym. Idealnymi warunkami do działania.
„Oni nie cierpieli biedy, mieli dość zasobów, aby zacząć nimi handlować od zaraz… chełpili się, że przynieśli dość rupieci, za które stać ich na branie sobie do łóżka sziks…
„…biło od nich chamstwo, grubiaństwo i chuligaństwo… i choć niewątpliwie byli gotowi oddać życie w obronie Żydów, to jednak nic nie przeszkadzało im zatrzymać wóz pełen Żydów i obrabować ich od stóp do głów”. [143]
mart mart   11:15
0

Odnoszenie się w podobny sposób do ludności polskiej, nachalne napastowanie dziewcząt i kobiet, gwałty i akty samowoli powodowały, że ludność polska po prostu traktowała ich tak, jak na to zasługiwali, zwracając się niejednokrotnie z prośbą do oddziałów polskich, jak i zresztą rosyjskich o poskromienie najbardziej rozwydrzonych.
I takie akcje karne miały miejsce. Zapadały wyroki. Ginęli bandyci, zdemoralizowani złodzieje i gwałciciele – zarówno Żydzi jak Polacy, jak Rosjanie, Białorusini i Litwini – i to jednako z rąk Polaków i Rosjan, wśród których było wielu dowódców Żydów. Podobnie historycy polscy i rosyjscy wiedzą o tym zjawisku i odnotowują je jako fakt likwidacji groźnego wojennego bandytyzmu. Cóż, obok bohaterów każdy naród ma swoich nędzników.
To znaczy nie każdy… Dziś oczywiście wszystkie bez wyjątku działania policyjno – porządkowe regularnych oddziałów zbrojnych, zarówno polskich jak i sowieckich przypisywane są… tylko Armii Krajowej, a jej akcje karne przedstawia się jako… akty dzikiego antysemityzmu Polaków – nie karzących bandytów, lecz… mordujących biednych ocalonych z Holokaustu. [144]

Najlepszym przykładem niech będzie opowiedziana mi historia… Pewien były partyzant – dziś elegancki, starszy, mieszkający w USA pan z tytułami naukowymi – wspominając stare dzieje, zapytany o istnienie antysemityzmu mówi po zastanowieniu, że chyba istniał i owszem… Bo – powiada – „…myśmy za was (Polaków niby) walczyli, a wasze kobiety nawet nam p… nie chciały dać”. Patrzcie państwo, to dopiero oburzające, to oni za ich chłopów walczyli!!! A one… co za szelmy antysemickie!!!
Ano – nie chciały i nie dawały, ale nie dlatego, że były zoologicznymi antysemitkami… one po prostu były uczciwymi kobietami.
Taka prosta prawda. Ale proste prawdy najtrudniej zrozumieć, lepiej zwalić wszystko na garb polskiego, wyssanego z mlekiem matek antysemityzmu.

Samo przeżycie w lesie sprawia dość dużo kłopotów. Zwłaszcza jeżeli otoczonym się jest przez inne aktywne grupy partyzanckie i to zarówno sowieckie jak i polskie, których jedynym zadaniem jest walka. I chociaż Żydzi odnosili się z większą ufnością do komunistów, ucierpieli i od nich, a w zasadzie od nich najwięcej, gdyż na terenach wschodnich polskie grupy partyzanckie pojawiły się dopiero na jesieni 1943 roku. [145]
mart mart   11:18
0

Dowódcy partyzantów sowieckich widząc, że Żydzi nie palą się do walki, a broni używają do rozbojów powodując wrogość ludności do wszystkich grup partyzanckich, odbierali im broń mówiąc, że ją marnują. Ci, pozbawieni broni, nie mogli dokonywać rekwizycji, bo chłopi rozprawiali się z nimi natychmiast po swojemu, co do dzisiaj… przypisywane jest polskim partyzantom. Wydaje mi się, że dlatego, że taka wersja brzmi lepiej i lepiej się jej słucha. Łatwiej opowiada się o znoszeniu bicia z rąk partyzantów – było nie było uzbrojonych i zorganizowanych, ponadto działających na wyraźny rozkaz nieprzychylnych, faszystowskich władz zwierzchnich, przepełnionych na dodatek antysemityzmem – niźli od zwykłych chłopów, którzy po prostu nie dawali się rabować, a broń też potrafili znaleźć, a i nawet bez broni potrafili nieźle przyłożyć i porachować zęby.
Nie pierwszy i nie ostatni raz Dichtung und Wahrheit zaciemnia prawdziwy obraz przeszłości – oddając jednak cały czas nieocenione usługi propagandowe.

Pewne, dodatkowe światło na działalność grup przestępczych rzucają raporty okupacyjnych władz niemieckich. W drugiej połowie 1942 roku naliczono 310 aktów sabotażu, dokonanych przez zorganizowane grupy bojowe, a aktów bandytyzmu (po niemiecku Raubeubeffalle), dokonanych przez różnego rodzaju dzikie grupy pretendujące do miana partyzantów, zarejestrowano 6925.
W pierwszej połowie 1943 roku, kiedy AK zaktywizowała działalność, podobnie jak AL i GL, liczba prawdziwych partyzanckich akcji wzrosła do 2635, natomiast aktów bandytyzmu do 16 390, z czego 20% można zaliczyć do działalności czysto bandyckiej; reszta była dziełem dzikich grup żydowskich i sowieckich.

Powstawały one z ludzi, którzy byli zbiegami z obozów jenieckich, obozów pracy, gett, więzień etc. Ich los nie był do pozazdroszczenia, a ich chęć przeżycia była przyjmowana ze zrozumieniem i sympatią, przynajmniej na początku. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy ludność stała się obiektem ich brutalności. Kiedy przeobrazili się w zwykłą plagę – rabującą, gwałcącą, mordującą i kradnącą. Nie chcieli pracować, pomagać rolniczej ludności, która była największą ofiarą wojny. Uważali, że etykietka partyzanta upoważnia do życia na rachunek ludności, a broń jest tego legitymacją.
Wielu z tych partyzantów po wojnie za swe „zasługi” zostało skierowanych do pracy w Urzędach Bezpieczeństwa. Jak potrafili oni wykorzystać swe doświadczenia z partyzantki dobrze wiedzą członkowie AK – bo to właśnie przeciwko nim skierowana była głównie ich nienawiść. Nienawidzili ich za wiele różnych spraw. W zasadzie za wszystkie swoje niepowodzenia. Ale głównym powodem było to, że AK-owcy byli niestety świadkami ich wątpliwego bohaterstwa. Byli oni tymi świadkami, którzy dokładnie wiedzieli, jaka jest prawda, co jest prawdą, a co jest Dichtung und Wahrheit… (uwaga red.: R. Kafel wyjaśnia to sformułowanie następująco: ‚Dichtung und Wahrheit – „część prawdy, część natchnienia poetyckiego”, których procent zawartości zmieniał się w zależności od „wymagań chwili”‚ – w skrócie – łgarstwo z [niewielką] domieszką prawdy.). Dlatego mordowali ich gdzie tylko i jak tylko mogli.
mart mart   11:21
0

[139] Patrz Ludwik Landau „Kronika lat wojny i okupacji” (Warszawa, PWN, 1962, t. II, str. 223): „Działające w wielu okolicach bandy żydowskie spotykają się często z zarzutami mordowania i grabienia miejscowej ludności”.
Patrz Josph Kermish „Postscript to Ringelblum”, str. 290: „Nastawienie do uzbrojonych Żydów jest tak wrogie, że w warunkach walki podziemnej nie jesteśmy w stanie przyjąć odpowiedzialności za ich bezpieczeństwo. Wielką rolę odgrywa tu wrogość, spowodowana postawą Żydów do nas pod okupacją sowiecką i obecne postępowanie band żydowskich, nękających ludność swą brutalnością i rabunkami”.

Nieustanne pasmo zbrodni
Kresy Północno-Wschodnie, a szczególnie tereny, gdzie podczas okupacji niemieckiej operowała grupa braci Bielskich, czyli Puszcza Nalibocka, znajdowały się pod faktyczną okupacją partyzantki sowieckiej. Ludność polska tych ziem przechodziła niewyobrażalną gehennę. We wrześniu 1939 r. tereny te zajęli Sowieci w wyniku porozumienia z hitlerowskimi Niemcami. Pierwsze represje i pacyfikacje ludności miały miejsce już od 17 września 1939 r., gdy komunistyczne bojówki (złożone głównie z mniejszości narodowych) atakowały i mordowały grupki polskich żołnierzy, ziemian, księży i urzędników. Był to proceder, który ogarnął całe Kresy. Zamordowano wówczas około 10 tys. ludzi, często w niezwykle okrutny sposób. Następnie była okupacja sowiecka. Do czerwca 1941 r. sowieccy komuniści (przy pomocy miejscowych kolaborantów, wśród których wymienia się także komunistów żydowskich) w kilku operacjach „deportowali” setki tysięcy ludzi na Sybir. Niezwykle dramatyczny był też początek wojny niemiecko-sowieckiej. NKWD pośpiesznie ewakuowało swe przeludnione więzienia i areszty, zabijając przy tym dziesiątki tysięcy więźniów.
Niemcy, jako nowy okupant, niejednokrotnie witani byli jako wybawcy, albowiem wydawało się, że już gorzej być nie może. A jednak było. Lata 1941-1944 to nie tylko okupacja niemiecka, z krwawymi pacyfikacjami, wywożeniem ludzi „na roboty” i rozstrzeliwaniem za każde nieposłuszeństwo wobec nowej władzy. Na to przecież nakładała się jeszcze „druga okupacja”, czyli działalność partyzantki sowieckiej oraz licznych, szczególnie w pierwszym okresie, pospolitych band rabunkowych.
mart mart   11:24
0

Jedli, pili, gwałcili
Grupy żydowskie przeprowadzały bowiem te rekwizycje (zwane operacjami gospodarczymi) najbardziej bezwzględnie. Według jednego z raportów, obóz Bielskiego „zgromadził” „200 t ziemniaków, 3 t kapusty, 5 t buraków, 5 t zboża, 3 t mięsa i 1 t kiełbasy”. Z raportów sowieckiej partyzantki wynika, że nie było problemu z wyżywieniem, co więcej, rabunki prowadzono na tak wielką skalę, że istniał wprost nadmiar żywności, a „partyzanci” mogli dowolnie wybierać rodzaj jadła: „Wyżywienie partyzantów jest bardzo dobre (…). Zawsze mają tłuszcze, mięso, mleko, jajka, kury itd. Odżywiają się jak żadne wojsko w czasie pokoju. Zapasów nie robią, ale jedzą cały czas bez końca”. Z kroniki jednej z brygad wynika, że „we wszelkich warunkach partyzant jadł bez ograniczeń. Duże spożycie mięsa źle odbijało się na zdrowiu niektórych partyzantów”. Jeszcze długo po wojnie sowieccy partyzanci wspominali te czasy jak raj na ziemi: „Po partyzancku mówiliśmy, jedz, ile się zmieści. To samo dotyczy mięsa. Do 1944 roku mięsem pogardzaliśmy. U nas była wyłącznie wieprzowina, cielęcina, baranina. (…) Wiele osób wzdycha teraz do tamtej kuchni”.
W powojennych wspomnieniach żydowscy „partyzanci” z tych obozów podkreślali męstwo i niezwykłe zasługi obozu Bielskiego. Na przykład Anatol Wertheim pisał: „Na jego czele stało czterech braci Bielskich, synów młynarza spod Nowogródka. (…) Z czasem znalazło się w ich szeregach trzystu bojowników, których brawura stała się legendarna w całej Puszczy. Partyzanci z podziwem powtarzali opowieści o ich pomysłowych zasadzkach na Niemców, odważnych akcjach i o karach, jakie bracia Bielscy wymierzali kolaborantom”.
Niestety, żaden z nich nie podaje konkretów, nie można więc zweryfikować owej potężnej akcji antyniemieckiej…
O codziennym życiu i obyczajach panujących w tym obozie wiemy nie tylko z opowieści Nechamy Tec. Opisał je również czasowy zastępca Tewje Bielskiego, polski przedwojenny komunista Józef Marchwiński (który był żonaty z Żydówką o imieniu Ester i z tej racji został dołączony do obozu przez dowództwo sowieckie). „Bielskich było czterech braci, chłopów rosłych i dorodnych i nic też dziwnego, że mieli powodzenie u niewiast w obozie. Byli to mołojcy do wypitki i miłości, nie mieli jednak ciągotek do wojaczki. Najstarszy z nich (dowódca obozu) Tewie Bielski zarządzał nie tylko wszystkimi Żydami w obozie, lecz dowodził również dość licznym i ślicznym „haremem” – niby król Saud w Arabii Saudyjskiej. W obozie, gdzie rodziny żydowskie kładły się często na spoczynek z pustymi żołądkami, gdzie matki przytulały do wyschniętych piersi głodne swoje dzieci, gdzie błagały o dodatkową łyżkę ciepłej strawy dla swoich maleństw – w tymże obozie kwitło inne życie, był też inny, bogaty świat!
Bielski i jego świta nie narzekali na złe warunki, na okupację. Posiadając złoto i kosztowności swoich ziomków, mogli prowadzić wystawny tryb życia. W ziemiankach braci Bielskich i najbliższego ich otoczenia, stoły uginały się od wytrawnych potraw i napojów, a liczne grono pięknych kobiet stale otaczało Tewie Bielskiego i jego trzech budrysów. Piękności te nie znały głodu i niedostatku. Były zawsze ślicznie ubrane a na ich rękach i szyjach lśniły blaskiem drogie klejnoty i kamienie, nie zbrukały też zbożną pracą swych białych rączek”.
Z racji zgromadzonych na prywatny użytek bogactw Tewje był surowo oceniany w raportach sowieckich: „Bielski nie zajmował się pracą bojową, a spekulował w oddziałach. Brał od swoich partyzantów złoto na zakup broni i przywłaszczał je, a broni nie dawał”. On sam w swych powojennych wspomnieniach (wydanych w Palestynie w 1947 r.) podkreślał, że jego „Jerozolima” – „nigdy nie weszła do akcji z okupantem”.
mart mart   11:46
0

не можна приймати сторону ані українців ані поляків ані євреїв а тільки треба реально подивитись хто і коли що робив.
а для цього мову треба знати.
єврейську ні --то хоч польську.
mart mart   13:15
0

гугл перекладає дуже слабо але:
„OKRUCIEŃSTWO POLICJI ŻYDOWSKIEJ BYŁO BARDZO CZĘSTO WIĘKSZE NIŻ NIEMCÓW, UKRAIŃCÓW I ŁOTYSZÓW” !!!=ТЕРРИТИЯ СУДЕБНОЙ ПОЛИЦИИ БЫЛА ОЧЕНЬ МЕНЬШЕ, ЧЕМ НЕМЕЦ, УКРАИНЦЫ И ЗАКОНЫ» !!!

„OKRUCIEŃSTWO =«жорстокість(по одному слову гугл переклав добре)

=жорстокість поліції жидівської була дуже часто більша ніж y німців, українців і латишів
mart mart   13:23
+1

я багато говорив з євреями. вони кажуть що їх урятовані батьки не хотіли говорити про холокауст.
а що ,мали описати як їх допомагали вбивати самі ж євреї?
це як солдати ветерани війни в срср--мовчали бо події були зовсім не як в радянських фільмах.
mart mart   18:50
0

поляки довгий час відмовлялись визнати що і вони допомагали німцям проти євреїв ,аж вискочив незаперечний факт у Єдвабному.

Pogrom w Jedwabnem[a][1] – masowe morderstwo dokonane z niemieckiej inspiracji[b][2][3] przez grupę co najmniej 40 Polaków zamieszkujących miasto Jedwabne[c] na kilkuset Żydach zamieszkujących to miasto i jego okolice 10 lipca 1941[4], w czasie niemieckiej okupacji Polski. W wyniku zbrodni zginęło co najmniej 340 osób, z czego około 300 zostało żywcem spalonych w stodole[d].


Погром у Єдвабному, Різанина у Єдвабному, Бійня в Єдвабному — масове вбивство євреїв у селі Єдвабне у Білостоцькій області БРСР (тепер Польща) під час Другої світової війни, 10 липня 1941 р. Довгий час вважалося, що погром вчинили німецькі карателі, проте тепер відомо, що основну масу погромників складали місцеві поляки, на чолі із мером міста М. Кароляком[1], а також мешканцями сусіднього містечка Вонсош, де вже відбулось знищення єврейського населення кілька днів перед тим. Роль німців зводилась до підбурювання та невтручання.

До війни у селі Єдвабне жило 1600 євреїв, що становило більше половини його населення. У понеділок, 23 червня 1941 року в містечко увійшли німецькі війська, а 25 червня поляки приступили до єврейських погромів. Вони вбивали своїх сусідів сокирами, протикали вилами, вирізали їм язики, виколювали очі, топили в ставку, рубали голови.

Місцевий ксьондз відмовився зупинити кровопролиття, тому що вважав всіх євреїв комуністами. Поляки «погодили» погром з німецькими властями. Потім гітлерівці віддали наказ знищити всіх євреїв, що ще залишилися в живих. Виконали наказ поляки. Вони зігнали євреїв на центральну площу, потім повели їх у сарай на околиці містечка, куди раніше покидали тіла закатованих жертв. Там спалили їх разом — живих і мертвих.

Відповідно до інших версій масового вбивства у селі Єдвабному, погром ініціювали та прийнали участь німці і в наслідок погрому було вбито значно менше євреїв від кількості, яка проживала у Єдвабне.[2] Згідно з висновками розслідування Інституту національної пам’яті Польщі (ІНП), 10 липня 1941 р. в селі Єдвабне група польського населення вчинила погром та вбила щонайменше 300 єврейських сусідів, а 40 було вбито раніше. Більшість із них – жінок, чоловіків і дітей – спалили живцем у сараї.[3] В заяві Інституту про остаточні висновки розслідування від липня 2002 р. повідомляється, що виконавцями злочину були щонайменше 40 польських жителів Єдвабного та околиць.[4]
mart mart   18:50
0

У 1949 році відбувся процес у справі погромників з Єдвабне. Він проходив у Ломжі. Велика частина обвинувачуваних була засуджена, і отримала від 8 до 15 років в'язниці. Процес в Ломжі проходив в обстановці секретності, у пресі про нього не повідомлялося і про суд мало хто знав. Погром у Єдвабне не був єдиним випадком знищення євреїв руками поляків.

До 2000 року вважалося, що це масове вбивство було здійснене німцями. Однак у 2001 р. американський історик Ян Томаш Ґросс (Jan Tomasz Gross) опублікував книгу «Neighbors: The Destruction of the Jewish community in Jedwabne», в якій показав що погром було вчинено місцевими мешканцями без німецької допомоги.

Книга Яна Ґросса викликала критику у середовищі польських істориків. Деякі з них звинувачували його в упередженості та селективному підході до вибору фактів. Зокрема вони поставили під сумнів цифру 1,600 вбитих євреїв, оскільки було ексгумовано останки не більше 400 жертв та знайдено в останках німецькі кулі, що було інтерпретовано як свідчення можливої участі в погромі німців.[5] Вважається, що німці ініціювали погром. Не виправдовуючи погромників, польські історики поділяють думку, що погром стався внаслідок реакції жителів Єдвабне на масове співробітництво деякої частини польських євреїв з НКВД та іншими радянськими органами при ув'язнені та виселені поляків у Сибір.[6][7][8]
mart mart   18:57
0

в той ж час багато поляків рятували євреїв під страхом смерті . дістали орден"Справедливі серед народів світу " і їм євреї і їх діти слали допомогу.наприклад французькі консерви дуже добрі,я сам їх їв бо зустрів у Варшаві одну особу 88? років і вона сказала:я цього і так не з"їм.
Politiko – перша українська політична соціальна мережа, яка об'єднує політиків, експертів, журналістів, лідерів партій та виборців України в рамках одного співтовариства.

Записи по темі